partyzancka produkcja i post-produkcja filmowa

portfolio:

polecam:

Filmowe Łowy - filmowe recenzje i przemyślenia wszelakie



stat4u

Kategorie: Wszystkie | moje produkcje | recenzje | reszta | sprzęt
RSS
czwartek, 28 sierpnia 2014

Parę miesięcy temu kupiłem zestaw efektowych filtrów do lamp. Testowałem jakie efekty daję kolorowe folie i jaki wpływ na światło mają filtry dyfuzyjne (czym się różni "diffusion: od "frost"?) i teraz stosuję je kiedy tylko mogę. Ogromnie lubię tworzyć efekty na planie. Wtedy włączenie nagrywania czy  pstryknięcie migawki jest zwieńczeniem kreatywnego procesu, a nie zaledwie początkiem cyfrowych hocków-klocków i klejenia kompozycji.

wiedźma

JD portret - Port Literacki 2014

Refleksje o fotografii bez skomplikowanej postprodukcji spowodowane zostały w pewnej mierze odkrywaniem przeze mnie na nowo fotografii analogowej na starym Zenicie. Zadałem sobie pytanie czy bez obróbki cyfrowej da się uzyskać stylistykę, którą bardzo lubię, czyli mgliste, wyblakłe, miękkie obrazy jak np. foto 1 (Laura Makabresku), foto 2 (heather~), czy foto 3 (Kirill Vorontsov).

Tak trafiłem na wkręcane w obiektyw filtry dyfuzyjne. Partyzantka zobowiązuje, wybrałem więc filtry Marumi, które są dostępne w Polsce i są zdecydowanie tańsze niż profesjonalne Tiffeny, o których można poczytać np. na blogu Shane Hurlbuta.
Obecnie fotografuję z Marumi Silky Soft A i B. Zacząłem delikatnie, od Marumi Diffusion, ale efekt był tak subtelny (niezauważalny), że wymieniłem go na silky soft, żeby moje zdjęcia wyglądały jak mydło już w aparacie, bo po co bawić się w subtelności. Filtry nakamerowe to Instagram dla snobów, którzy czują się zbyt dumni na narzędzia dla mas. Albo mają za starą komórkę.

Poniżej porównanie na kompozycji z elementów zabranych z kuchennego stołu (prawy klik -> pokaż obraz , żeby powiększyć):


Sigma 18-50 nofilterSigma Marumi Silky Soft Atest Sigma marumi silky soft B

I na parkowej fontannie:
Sigma 18-50 nofilterSigma Marumi Silky Soft ASigma Marumi Silky Soft B

Surowy i silky soft B obok siebie:

 bez filtra + silky soft b

 

Przy okazji sprawdziłem co daje zawsze wkręcony w obiektyw tani filtr UV, jak się okazało, również Marumi. Mówią, że chroni obiektyw, nie wpływając na jakość obrazu. Okazało się jednak, że odcina trochę światła, odrobinę odbarwia kolory, krztynę rozostrza obraz i powoduje mocniejsze halacje i flary niż "goły" obiektyw. Mogę tylko podejrzewać, że lepiej wygląda to w przypadku lepszych jakościowo filtrów.

 Sigma 18-50/18mm 6.3 1/50 nofilterSigma 18-50 Marumi UV Haze. Psikus!

Portretowy test UV i dyfuzji:

Marumi UV, Silky Soft A, Silky Soft B comparison

I testy praktyczne (bura część 1 z silky soft A, kolorowa część 2 z silky soft B):

Ślęża silky soft Abrowar silky soft Asilky soft A pod światłosilky soft Asilky soft Aguitalele silky soft Bsilky soft B nagrobek w parkuSilky Soft B pod słońcesilky soft B nagrobek w parku 2

czwartek, 09 stycznia 2014

Klip do utworu "Woda" zespołu Splot:

Ekipa zespołu jak zawsze. Odparzenia od strecza znosił dzielnie Paweł.

Całość nagrana w starej lakierni, w warunkach uwłaczających wszelkim zasadom BHP. Prąd bez uziemienia, woda zalewająca kable, bohater cały dzień zawinięty w folię i grudzień w pełni. Cud, że ktokolwiek to przeżył.

hardware: 600D, Sigma 15-50/2.8-4.5, Zeiss Pancolar 50/1.8.

wtorek, 23 lipca 2013

Drugi klip dla Splotu, do utworu "Unspoken":

Wystąpiła:
Anna Tyrakowska

oraz 

Splot:
Justyna Jędrzejczyk
Michał Włodarczyk
Łukasz Klimza
Paweł Świtoń
Tomasz Ochab

Audio production:
Michał Włodarczyk & SPLOT
splot.band@gmail.com
fb.com/splotband

hardware: 600D, 18-50, 50 1.8, Flycam DSLR Nano

Jak najbardziej płaski Picture Profile, pełna rozdzielczość, nawet jeśli jej nie potrzebujemy, dodatkowe duble, mimo że mamy już dobry - bardzo często poświęcamy mnóstwo czasu i danych na rejestrację rzeczy, których i tak nie użyjemy, wyłącznie po to, żeby zapewnić sobie poczucie bezpieczeństwa.

Nagrywając "Unspoken" doszedłem do wniosku, że najlepiej będzie nagrać go pod slowmotion, czyli w 720/50p. Wcześniej nie robiłem filmu w całości w zwolnionym tempie i musiałem tutaj podjąć decyzję - poświęcam rozdzielczość, muszę mieć więcej światła (standardowo dwa razy krótszy niż przy 25fps czas naświetlania ramki) i ryzykuję, że jeśli zmontuję materiał jednak w normalnej prędkości, ruch będzie zbyt ostry. Decyzja się opłaciła, wyszedł z tego całkiem przyjemny klip, a ze trzy ujęcia śpiewającej Justyny nagrane w 50p i nie zwolnione na montażu prezentują się również całkiem nieźle.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Najdłużej w historii kina niezależnego tworzone 2,5 minuty wypełzło z krypty montażysty na powierzchnię. Stało się to jakiś czas temu, ale teraz, kiedy licznik na YT przekroczył parę tysięcy odtworzeń, nastał dobry moment na napisane o co chodzi i skun on sie wzion. Zwiastun "Piątego jeźdzca", filmu który prawdopodobnie nigdy nie powstanie, choć nigdy nic nie wiadomo:

1

Pomysł na filmik wykiełkował w głowie doktoranta wrocławskiego Uniwersytetu, Michała Wolskiego, specjalisty od wampirów w kulturze. Człowiek, który wie w którym komiksie pojawia się wampir-wieloryb i że w każdej książce o wampirach ginie pies, stwierdził, że czas teorię przekuć w praktykę i mieć swój własny film o krwiopijcach. Pod bokiem miał sporo studentów kierunków humanistycznych, a ci jak wiadomo mają dużo czasu i chęci do robienia rzeczy nikomu niepotrzebnych. Potem taką niepotrzebną rzecz można wrzucić na fejsbuka, albo zaliczyć nią przedmiot bądź dwa.

Mgr. Wolsky, trochę śmiejąc się ze "Zmierzchu", trochę wymyślając rzeczy nowe, a trochę mając w planach realizację w amatorskich warunkach pewnych wampirzych klisz, napisał krótki scenopis i rzekł "Ty mi to nakręcisz". Trochę kręciłem nosem, powiedziałem, że tego i tamtego nie da się zrobić, ale spoił mnie piwem i obudziłem się na planie z kamerą w ręce. Było to dwa lata temu.

2

Grupka znajomych, moja pierwsza lustrzanka, partyzanckie warunki i kilka dni zdjęciowych rozłożonych na weekendy. Wiedzieliśmy, że tzw. "rotator zajebistości", czyli migotliwa trzecia część zwiastuna, w której dużo rzeczy robi bum! i haptsz!, zmontowana będzie pod utwór Biffy Clyro. Puszczaliśmy go sobie więc na wzmocnienie morali i żeby coraz to paskudniejsze mikstury udające krew były bardziej znośne.

Kły, według pomysłu zwiastunowego Kartonmana (Ironman tylko w samym, nieskończonym hełmie. Ale zobaczcie go teraz), zostały zrobione ze spiłowanych tipsów przyklejonych na kleju do protez. Podobno paskudny.

Na planie dopiero uczyłem się obsługi Canona, nie miałem jeszcze ani umiejętności ani sprzętu którym dysponuję dzisiaj. Przez następne dwa lata wielokrotnie zgrzytałem zębami siadając do surówki i mając ochotę nakręcić większość jeszcze raz, tyle że tym razem porządnie. Ostatecznie efekt nie wyszedł jednak najgorzej.

Zasoby sprzętowe na planie były minimalne. Kręciłem Canonem 600D z zamocowanym mikrofonem Rode Videomic Pro i Sigmą 18-50. Mieliśmy do tego blendę, która służyła najczęściej do ochrony przed deszczem i przewracania się pod ścianą od podmuchów wiatru. I małą zieloną szmatę na green screen.

Całość zamknęła się w 12 krótkich dniach zdjęciowych, z których jeden został uświetniony obecnością prof. Miodka. Powiedział dwa zdania, ale jedno ze łzami w oczach wycięliśmy na montażu. Brzmiało "Literatura zna już podobne przypadki!". Teraz już mniej mówiłem, że czegoś się nie da zrobić. Dużo za to mówiłem, że się da i dlatego data premiery to nie 2011, ale 2013. 

3

2011 był czasem lustrzankowego szaleństwa i iluzji, że aparaty nagrywają lepiej niż w rzeczywistości (choć wciąż nagrywają pięknie). Częścią tego było udawanie logarytmicznych, płaskich stylów z profesjonalnych kamer. Częścią manii byłem i ja, dlatego niemal cały materiał do "Piątego jeźdźca" zarejestrowałem w Technicolor Cinestyle. Pierwszą czynnością, zaraz po montażu, było więc przywrócenie za pomocą LUT Buddy krzywych obrazu do bardziej skontrastowanej postaci. Mniej więcej takiej, jaką uzyskałbym nagrywając od początku w stylu "neutral" z suwakami ostrości i kontrastu ustawionymi na minimum.

Eksperymentowałem również z konwersją oryginalnych plików h.264 do formatów, które teoretycznie lepiej poddają się obróbce. Kilka ujęć z green screenem wyeksportowałem w 5DtoRGB do ProRes z nadzieją, że w jakiś cudowny sposób pozwoli to dobrze kluczować zieloną szmatkę. Efekt był widoczny od razu - rozmiar plików rósł o jakieś 300%. Co tam się dodawało to nie wiem, pewnie tajne depesze Illuminati. Ostatecznie niemal żadnej różnicy nie zauważyłem, choć starałem się bardzo.

Efekt znikania i pojawiania się wampirów to kolejno animowane warstwy z pixel polly z After Effects, przykryte odpowiednią ilością dymków z Magic Stock Fotage Andrew Kramera. Teraz prawdopodobnie kombinowałbym z Trapcode Form albo fluidami w 3D.

Od początku wiedziałem, że wyzwaniem będzie scena eksplozji tramwaju. Głównie z powodu konieczności wymodelowania owego w 3D. W natłoku pracy i negatywnych fluktuacji mocy, pierwsza wersja utknęła w takim stadium:

Po dłuższej stagnacji, kiedy okres postprodukcji przedłużał się poza granice przyzwoitości, przełknąłem dumę i znalazłem gotowy model na stronie z darmówkami. Dokonałem prymitywnego pokrycia modelu materiałami, rozczłonkowania i animacji w MAXie:

Kompozycję robiłem w After Effects, a do końcowego kolorowania oprócz standardowych narzędzi użyłem Colorista Free. Kolorystyka zwiastuna jest dosyć standardowa dla tego typu produkcji - zimne cyjany, błękity i czasem nieco cieplejsze barwy w scenach pozornego bezpieczeństwa. Manipulacja była oczywiście mocno ograniczona przez przypadkową scenografię i kostiumy dobrane na zasadzie "co kto ma". Kręcąc suwakami bardzo często powstrzymywałem się, twierdząc że zmiana jest już zbyt intensywna. Po pewnym czasie, kiedy nieco zapominałem jak wyglądał materiał wyjściowy, dochodziłem jednak do wniosku, że spokojnie można było wszystko podkręcić zdecydowanie mocniej.

VFX breakdown kilku ujęć:

4

Ogromnie chcieliśmy zdążyć z premierą na KAN, ale się nie udało i zwyczajnie wrzuciliśmy film na YT. Podstawą promocji zwiastuna był tag "Profesor Miodek w zwiastunie filmu w wampirach" oraz stopniowe udostępnianie linka na fejsbukowych profilach członków ekipy. Nie spodziewaliśmy się, że w ciągu paru dni osiągniemy parę tysięcy odtworzeń. Stało się to w głównej mierze dzięki publikacji gazeta.pl. Kilkoro marudnych komentatorów skutecznie podgrzało dyskusję. Najciekawsze, że w komentarzach przewijało się podejrzenie, że w ów zwiastun zostały zainwestowane jakieś pieniądze.

Link się rozpowszechniał, a po pewnym czasie zaczęliśmy znajdować go w zupełnie niespodziewanych miejscach, np. jak profil Węży - filmowych antynagród.



5

Michał - reżyser co jakiś czas podnosi mi ciśnienie informując mnie, że kolejny zwiastun ma już w całości obmyślony, a do trzeciego właśnie wybrał muzykę. Na własne oczy widziałem też scenariusz pilota serialu o wampirach. Był obliczony na 40 min, zaczynał się od sceny w średniowiecznym Breslau i wymagał legionu klikaczy w AE, żeby go wykonać. Na razie nie mamy w planach jego realizacji, ale może da się z tego zrobić bardziej kameralny, internetowy serialik? Zobaczymy.

niedziela, 26 maja 2013

Ujawnion został teledysk do "Lucid Nightmare" zespołu Splot:

Kilka fot z produkcji (uczynione przez Ewę R. w większości):

Moc Bożego Narodzenia ze sweterka pomaga mi w myśleniu

Moc Bożego Narodzenia pomaga mi nie spaść z drabiny

Moc Bożego Narodzenia ze sweterka oświetla Tomka na niebiesko

Tu nie ma Mocy Bożego Narodzenia, tu jest smutek

9 stopni na hali to za mało. Trzeba jeszcze się rozebrać do piżamy i opleść łańcuchami.

mgieła się płoży

Ostatni reel pozwolił postawić stopę przy już-nie-tak-partyzanckiej produkcji. Od jakiś dwóch tygodni jestem młodym padawanem w LumiconFx.

pierwsze poważne creditsy

20:30, orzechowyorzech , reszta
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Krótkie urywki z moich prac pojawiły się w programie "Rewolwer kulturalny" w TVP Wrocław przy okazji materiału o Wydawnictwie Dobre Historie:

Mniej-więcej od 4:05 zaczyna się materiał:

"Rewolwer Kulturalny" 12.04.2013

rewolwer screen

A to wszystko przy okazji zbiórki pieniędzy pod hasłem "Tequilla Project", do którego również kręciłem dla wydawnictwa szybkie wideo.

środa, 10 kwietnia 2013

Kilkanaście ujęć z filmików, przy których pracowałem. Większość z nich też sam kręciłem, do w niektórych moją działką była tylko postprodukcja.

Projekty z reela:
- "Cienie spoza czasu" - teaser książki wydawnictwa Dobre Historie. Zdjęcia - Krzysztof Kozłowski.
- "Piąty jeździec" - nobudget, zrobiony dla zabawy z grupą kolegów i koleżanek zwiastun filmu o Wampirach (na razie nakręcony tylko trailer. Nie wiadomo czy będzie z tego coś więcej). Nakręcony jakieś dwa lata temu, ale montowany z długimi przerwami.
- Francuski123 - seria filmów edukacyjnych firmy Funmedia.pl - wszystko na green screenie, zdjęcia też moje.
- Funenglish.pl - 99 odcinków kursu językowego dla dzieci. Kręciłem, montowałem, robiłem tła 3D, sklejałem wszystko w całość, animowałem rybki, pieski i gadające kamienie, nic nie jest mi już straszne!
- "Ankou" - animacja do książki "Decathexis" Łukasza Śmigla. Animowałem ilustracje Agaty Cholewy.
- "Mordercy" - ostatnie urwanie głowy to zakończenie zwiastuna książki "Mordercy" również Łukasza Śmigla.

soft:
pakiet Adobe - After Effects, Premiere, Photoshop
3DS max

poniedziałek, 25 marca 2013

Sztuka sztuką, a jeść trzeba. Zapraszam do obejrzenia krótkiej wideoimpresji z pokazu mody i koncertu zespołu Weekend w lubińskiej Cuprum Arena:

dla: Kith&Kin Public Relations
muzyka: Coruscate  - "Sunny Day In P.A.", Weekend - "Ona tańczy dla mnie"

Klipy dla Splotu aby wyjść z ukrycia (czego nie mogę się doczekać, bo miałem przy nich mnóstwo frajdy) czekają na ofiszial premiera płyty, co powinno nastąpić z początkiem kwietnia.

czwartek, 07 marca 2013

Kadr z drugiego klipu dla zespołu SPLOT. Premiera tego i poprzedniego zapewne pod koniec marca, wraz z płytą zespołu. Chyba, że później, bo rokendrol i życie na krawędzi.

unspoken

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6